|
| Mówi, że kupił mnie na wystawie, |
| Że mam papiery w pełnej oprawie, |
| Korzenie przednie, piękne okrycie, |
| Lecz ja mam w nosie takie życie! |
| W sumie to dziwne, że on zapłacił, |
| bo przecież niczym się nie wzbogacił, |
| myślał, że zyskał geny championa, |
| a mina moja niewzruszona. |
| Na dobrą sprawę to kłopot duży, |
| bo życie w cieniu to mi nie służy, |
| może wypada się pokazać, |
| zyskać uznanie, aplauz wielki, |
| a jemu kupić takie szelki, |
| co niby kotom się zakłada, |
| w końcu to ja mam nad nim władzę, |
| i całe życie poprowadzę, |
| nie on ma kota lecz kot ma jego, |
| tak to już jest drogi kolego. |