|
| Gdy noc zapada budzą się koty, |
| szare i czarne, dobre i złe, |
| w głowie im tylko figle i psoty, |
| czy to lubimy czy też nie. |
| Dźwięki okrutne do nas dochodzą, |
| szuranie misek, tłuczone szkło, skoki po meblach, wariacji tysiąc, |
| a koty szaleją jak co noc. |
| Skoki po łóżku jak trampolinie, dzikie gonitwy i wzdłuż i wszerz, |
| i lśniące ślepia w twarze wpatrzone, szelmowski uśmiech, ciche mruczenie - |
| no co mruczenie kocie jest w cenie! |
| Pół nocy mija, a my nie śpimy, bliscy obłędu nasłuchujemy, |
| wreszcie jest ranek, hałasy milkną, nie widać uszu nie widać łap, to znak, |
| że nasze koty kochane udały się na senny szlak. |