|
| Miliony świateł gasną w domach, |
| to znak, że czas spoczynku nastał, |
| dla tych znużonych, tych strudzonych, |
| codziennym życiem, gwarem miasta. |
| Kiedy strudzeni i strapieni w sen zapadamy, |
| nagle tak, wnet odlatują wszystkie zmartwienia, |
| wszystko się zmienia, |
| i w mgnieniu oka jest inny świat. |
| świat kolorowy, zupełnie nowy, |
| z roześmianymi dziećmi w tle, |
| świat pełen kotów i psów, |
| kraina romantycznych snów. |
| Wszyscy się śmieją i radują, |
| są sobie mili i życzliwi, |
| zwierzaczki mają pełno strawy, |
| i przytulaki do zabawy. |
| Lecz czas ucieka, a czar pryska, |
| i znów na rzeczywistość czas. |
| Pełną szarości, ordynarności, |
| pełną zawiści i znieczulenia. |
| Dla kogo ona jest przeznaczona? |
| Dla nas? Dla dzieci? Dla zwierzaków? |
| Kto temu winien? Każdy z nas? |
| Zawiści i wrogości, |
| najwyższy czas powiedzieć pas! |
| I może warto by wpleść w życie, kolory tęczy i marzenia, |
| może się wtedy zmieni życie, |
| a my wraz z nim dla serc rozweselenia. |