|
| Życie bez zwierząt to nie życie, |
| One nadają sens istnieniu, |
| Wierniejszych nie ma, |
| Lepszych nie znajdziesz, |
| choć będziesz szukał w świecie szerokim, |
| o przyjaciela trudno niestety, |
| tego drogiego, jedynego. |
| Lecz, gdy rozejrzysz się dobrze wkoło, |
| to wnet zobaczysz przyjaciół grono, |
| wpatrzonych w Ciebie jak w obrazek, |
| a ty wyszepczesz im: "nie tym razem". |
| I znów odrzucisz szansę jedyną na wielką przyjaźń, |
| wielkie uznanie, to co, ze metraż masz nie za duży, |
| im starczy skrawek twego serca, twego uczucia, |
| miseczka strawy i ciepłe ręce głaszczące czule, |
| zabawy chwilka, potem sen błogi , |
| u Twego boku, u Twoich stóp, |
| jak wielki strażnik Twojego snu, |
| czujący serca Twojego bicie, |
| taki pogodny, taki łagodny, |
| i zakochany w Tobie skrycie, |
| rozumiejący, że takie jest życie, |
| że dostał szansę jedną na tysiąc, |
| i gwarantuje, i chciałby przysiąc, |
| że nie zostawi Ciebie w biedzie, |
| że nie odejdzie z własnej woli, |
| i że we wszystkim Cię zadowoli, |
| Aż do odejścia swego nagłego, |
| Przez most ogromny i warowny, |
| na druga stronę, niby lepszą, |
| lecz będzie pamiętał o przyjacielu, |
| który przygarnął , dał się pokochać, w zwierzęcym sercu umiłować. |
| Znów będzie czekał zwierzak jedyny, |
| Na Twe nadejście i zapatrzenie, na wielką radość, |
| Twoje wzruszenie, Twoje kochanie, |
| którego już nie rozdzieli rozstanie. |