|
| Piękna syrena domu szukała, |
| Postać kobiety i ogon miała, |
| Zwiedziła morza, zwiedziła porty, |
| Poznała ludzi i ich zwyczaje, |
| Kształt kontynentów i różne kraje. |
| |
| Po swych podróżach odpocząć chciała, |
| W nurt rzeki Wisły wnet się złapała, |
| Aż dopłynęła do brzegów miasta, |
| Brzegów na których stolica wzrasta. |
| |
| Wnet tu gościny ludzi zaznała, |
| Swym pięknym śpiewem ich czarowała, |
| I pokochali ją Warszawiacy, |
| A ludzie to nie byle jacy. |
| |
| Zdarzył się jeden kupiec okrutny, |
| Co tylko złoto się dlań liczyło, |
| Zwabił syrenkę, uwięził skrycie, |
| Bardzo okrutne szykował jej życie. |
| |
| Wieść się rozeszła, |
| Warszawa zadrżała, |
| Nasza syrenka jest w opałach, |
| Wnet Warszawiacy się zjednali, |
| I złego kupca pokonali. |
| |
| Już piękna Pani, |
| Wolna, szczęśliwa, |
| Swobodnie w nurtach Wisły przepływa. |
| |
| Po złym zdarzeniu, oddaniu ludzi, |
| W jej sercu Warszawa miłość budzi. |
| Syrena owa na brzegu miasta, |
| Strzeże stolicy, legendą obrasta. |
| Już do obrony się przygotowała, |
| Miecz oraz tarczę ze sobą zabrała. |
| |
| Stolica Polski herb ma z syrenką, |
| Piękną strażniczką ludzi i miasta, |
| Które nad Wisłą wciąż się rozrasta. |