|
| Przepiękne uszy pędzlami zwieńczone, |
| I oczy skośne, lekko zmrużone, |
| Lwia grzywa otaczająca szyję i błogość serca, bo nie jest niczyje. |
| Ma swego Pana weń wpatrzonego, |
| Masę kompanów do wzajemnych psot, |
| Czy to jest ten Olbrzymi Kot? |
| Wystawy gwar. Sędziowie, tłumy, |
| I nagle lęk przed nowym, nieznanym, |
| Przed dotykaniem i wystawianiem, |
| Przed zmaganiami i kamerami. |
| A potem nagle lęk ustaje, |
| Na Pana twarzy lekki uśmiech, |
| I w mig kot pojął sytuację, zaczął się łasić, |
| I ocierać, pomruczał nawet z zadowolenia. |
| Bo on i Pan tworzą jedność, |
| W zaciętych bojach tu i tam, |
| To zgrany tandem wystawowy: |
| Olbrzymi kot i jego Pan. |